Co przeciętny człowiek robi w święta Wielkanocne? Spędza czas z rodzina, idzie do kościoła, modli się, rozpamiętuje wydarzenia sprzed 2000 lat – jedyny w historii ludzkości udokumentowany fakt zmartwychwstania. Ech... znów okazuje się że nie zachowuje się jak przeciętny człowiek.
Święta – już któreś z rzędu – spędziłem na Polsko-Irlandzkim Obozie Wielkanocnym. Byłem tam opiekunem dla najstarszej grupy chłopaków. Tym razem obóz był wyjątkowo spokojny i udany. Chłopaki spisywali się rewelacyjnie. Mieliśmy najlepsza grupę na obozie: najbardziej pomocną, najgrzeczniejszą, angażującą się w warsztaty i Talent Show. Ekipa zasłużyła sobie na te wszystkie pochwały, które zebrała podczas trwania obozu.
A ja podczas poranka dla liderów postanowiłem się podzielić słowem, które Bóg położył mi na sercu już wiele lat temu:
Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.
- MAR 18,10 -
Zawsze gdy czytam te słowa, pojawia mi się w głowie obraz. Widzę aniołów, które zdają raport przed tronem Boga. Poczuwając się do powierzonych im obowiązków, bez ustanku donoszą Bogu o tym co dzieje się z dziećmi, które zostały im dane pod opiekę. I słychać tylko: „tamten Krzysiek, potracił mojego podopiecznego!”. Albo: „opiekun ze świetlicy pochwalił Adasia za ładny rysunek!”. Przed Bogiem nic się nie ukryje. Obrazek jest może nieco przerysowany, ale oddaje istotę tego, jak ważne są dzieci dla Boga. Jak istotne jest odpowiednie ich traktowanie. I jak odpowiedzialna jest misja, którą Bóg powierza nam – osobom dorosłym i opiekunom. To na nas spoczywa ciężar wychowania.
Młodzież jest tak ważna z prostego powodu: przyszłość należy do niej. Jeśli chcemy mieć niesamowitą przyszłość, musimy wychować niesamowitą młodzież.
- Phil Dooley -









