Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaźń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaźń. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 października 2010

Ślub, licencjat i przeprowadzka

Dużo ruchu, zmian, wydarzeń. Tak dużo, że nie nadążam z pisaniem. Zwłaszcza, że rzadko mam czas aktualizować tego bloga (sic!). Ale do rzeczy...

Justyna i Piotr
Po pierwsze: Piotr i Justyna wzięli ślub. To moi przyjaciele, jakby ktoś nie wiedział. Byłem więc na udanym weselu i cieszę się szczęściem bliskich mi osób. Na tą chwilę świeżo upieczona para młoda zdążyła już wrócić z podróży poślubnej spędzonej w Maroku. Nawet już słyszałem relację z wjazdu... strasznie tam gorąco... nie wiem czy bym wytrzymał :P

Instytut Polityki Społecznej UW
Po drugie: zdobyłem wyższe wykształcenie - póki co, licencjackie. I wszystko wskazuje na to, że to będzie tymczasowy koniec mojej przygody z Uniwersytetem Warszawskim. Wybieram się na studia uzupełniające na pedagogikę do małej, prywatnej uczelni w Józefowie. Mam nadzieję, że uda mi się zacząć studia w tym semestrze.

Po trzecie: wyprowadziłem się z domu. Już nie mieszkam z rodzicami i bratem. Spakowałem swoje graty i przeniosłem się do Radości (dzielnica Warszawy). Tam wynajmuje pokój na terenie Wyższego Baptystycznego Seminarium Teologicznego. Jestem potwornie szczęśliwy i podekscytowany tym nowym środowiskiem. Sam wyremontowałem pokój i umeblowałem go. Narazie śpię na materacu, ale komputer z internetem mam - to najważniejsze :)

Budynek WBST
No i na zakończenie pragnę się pochwalić, że uruchomiłem nowy blog, który świeci pustkami... :( Mam nadzieję, że to tylko tymczasowe. Adres to: www.apologetykanaostro.blogspot.com. Blog dla ludzi poszukujących materiałów do obrony wiary oraz fanów ostrej muzyki. polecam gorąco.

wtorek, 26 sierpnia 2008

Coś jak "dziękuję" i "kocham was"

20, 21 i 22 sierpnia spędziłem w Sopocie z paczką przyjaciół. Jeszcze nie zdążyliśmy wejść do pociągu a już wszyscy podłapali głupawkowy klimat, który nie opuszczał nas przez całą podróż. Długo by opisywać wszystkie wydarzenia jakie miały miejsce w Sopocie. Skupię się tylko na najważniejszych eventach. Pierwszego dnia mieliśmy pogodę w kratkę. Ale nie przeszkodziło to nam w wybraniu się na plaże. Pierwszy raz poszliśmy z samego rana z parasolkami. A później już bez. Za to z piłką do footbalu. Drugiego dnia zorganizowaliśmy sobie wycieczkę plażą aż do Gdyni. Było pięknie. Po drodze zbudowaliśmy zamek, zwiedziliśmy klify i opalalismy się. Na trzeci dzień przygotowaliśmy się na leżenie na plaży. Totalny relaks i zero zmartwień.
Po powrocie do Otwocka, powiedziałem swoim przyjaciołom: „Należałoby coś powiedzieć. Coś jak dziękuję i kocham was.” I uściskałem im dłonie. Nie odwołuję tych słów. Dziękuję Wam wszystkim. Piter – za społeczności i przyjaźń, Justa – za pasję do robienia zdjęć, uśmiech i wprawianie mnie w dobry nastrój, Ania – za to że mogłem Cię lepiej poznać i zobaczyć jak wspaniałą jesteś osobą, Monia – (nie będę złośliwy) za to wszystko co mi dajesz i czego bym nie miał gdybym Cię nie znał.
Dziękuję Wam.




środa, 4 czerwca 2008

Kilka ostatnich dni...

No może trochę więcej niż kilka. Sporo się wydarzyło, ale jestem w umiarkowanym stanie psychicznym... to znaczy że nie zwariowałem od nadmiaru wydarzeń.

Na początku maja byłem ze znajomymi w Wiśle. Spędziliśmy cztery dni na konferencji zorganizowanej przez kościół "OAZA" z Wisły. Niestety ale woleliśmy chodzić po górach niż słuchać wartościowych wykładów, ale nikt nie miał nam tego za złe. Odbyliśmy długą wyprawę do źródeł Wisły i muszę powiedzieć że była to najlepsza wyprawa w moim życiu. Może góry nie były aż tak wysokie i trudne, ale przyjaciele z którymi szedłem stworzyli tak niesamowitą atmosferę, że nie zapomne tej wyprawy do końca życia.


Na studiach zaczęła się sesja. I wygląda na to że nie pójdzie mi ona tak łatwo jak ta pierwsza. narazie oblałem dwa egzaminy:P Zobaczymy czy coś się zmieni po tym weekendzie. Staram się tym za bardzo nie przejmować i nie stresować... ale gdy tylko słyszę słowo EKONOMIA przechodzą mnie dreszcze.
Za to Filadelfia działa prężnie i mogę śmiało stwierdzić że się rozkręca:) Mamy akcję za akcją. Ostatnio malowaliśmy plac zabaw przy przedszkolu w Otwocku. A w miniony weekend pomagaliśmy Otwockiemu Centrum Kultury podczas festynu z okazji Dnia Dziecka. Dorobiliśmy sie też naszego pierwszego filmiku reklamowego. Jest dostępny na youtube.com
value="http://www.youtube.com/v/UAHqQ52jpug">

Korzystając z okazji że wreszcie udało mi się zajrzeć na tego bloga chciałem pozdrowić wszystkich moich czytelników i komentatorów:) A z osobna przyjaciół: Justę, Moniśkę, Pitera. Dzieki Wam życie nabiera smaku:*

niedziela, 13 kwietnia 2008

Odnowiony

W moim życiu dużo się pozmieniało na lepsze.
Dzisiaj na nabożeństwie miałem cudowny czas. Może nie udało mi się od samego początku załapać atmosfery dziękczynienia, ale szybko nadgoniłem. A potem pastor poprosił mnie abym usługiwał przy Wieczerzy Pańskiej... czułem się naprawdę zaszczycony.
Pod koniec nabożeństwa modliliśmy się o pastora, który wyjeżdżał na konferencje. I Bóg użył mnie ponownie do przekazania konkretnego słowa dla niego. Od dawna ten charyzmat leżał gdzieś zakopany, zostawiony na później. Bóg przez długi czas uczył mnie nowych rzeczy... aż wreszcie znów zaczyna używać mnie w służbie charyzmatycznej... i jestem bardzo szczęśliwy.
A po nabożeństwie miałem cudowny czas z przyjaciółmi z kościoła. W pięcioro osób (ja, Ania, Justyna, Monika i Robert) poszliśmy ćwiczyć szermierkę w parku miejskim:) I naprawdę świetnie nam szło. No i wszyscy mają ochotę na więcej:)
Pan jest wielki!