Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2012

Moja natura, mój grzech

Dużo rozmyślam o grzechu. Gdy pytam samego siebie o to, jaki jest mój największy grzech, muszę szczerze odpowiedzieć, że jestem fanem wszystkich siedmiu. I chociaż tego nie chcę - wiem, że tak jest. Pytanie, zdawałoby się mądre: czy powinienem siebie takim zaakceptować? Czy raczej przejść przez ogień, zahartować swojego ducha i swoje ciało niczym żelazo aby stać się naprawdę twardym i nieugiętym.

Są ludzie na tym świecie, którym wydaje się, że Bóg wymaga od nich nadzwyczajnego wysiłku każąc im rezygnować z własnej natury. A ja się pytam: komu z nas nie każe? To jedna z cech chrześcijaństwa - zapierać się swojej natury. Dlaczego? Ponieważ to właśnie nasza ludzka natura została spaczona grzechem czego owoce zbieramy codziennie. Cały świat cierpi z powodu relatywizmu moralnego na jaki sobie pozwalamy. Ilu ludzi i ile kultur, tyle odcieni tego co uważamy za dobre. Ale za każdym z tych poglądów stoi grzeszna, ludzka natura. Każda kultura i system moralny dopuszcza jakiś rodzaj grzechu.

Chrześcijanie nie mają komfortu wybierania tego co jest dobre a co jest złe. Trzymają się dawno spisanych zasad. Zasad, które są bardzo trudne do przestrzegania ponieważ godzą w to, co dla nas ludzi jest naturalne. Tak jak posiadanie ręki - to przecież naturalna rzecz, że każdy z nas ma dwie. Ale jeśli ręka prowadzi do grzechu, trzeba się jej pozbyć (proszę nie brać tego dosłownie). Na ucięcie zaś ciężko będzie się zgodzić dobrowolnie a jeśli już się zdecydujemy, będzie bolało. A po operacji zostanie psychiczny dyskomfort - poczucie straty, poczucie że nie jesteśmy już pełnowartościowi.

Trudna sprawa, prawda? W końcu nikt nie obiecał, że chrześcijaństwo to łatwa rzecz.

wtorek, 8 marca 2011

Podwójna natura

Każdy z nas ma podwójną naturę. Naturalna jest nasza cielesność, która dyktuje nam potrzeby oparte o instynkt i pragnienia. Naturalna jest także nasza duchowość, z której nie zawsze zdajemy sobie sprawę.

Ciało jest zawsze obudzone. Porusz palcami u dłoni, weź głęboki oddech, pomyśl albo poczuj głód i zjedz coś, a przekonasz się, że Twoje ciało żyje i mówi do Ciebie. Wyraża się w Twoich pragnieniach i potrzebach. W instynktach i żądzach. W tym czego chcesz i w tym czego potrzebujesz. Ciało żyje i potrzebuje. Przez całe swoje życie będziesz odczuwać jego potrzeby. Gdy będziesz je ignorować, ciało zacznie boleć, zacznie nieprzyjemnie cisnąć, zacznie domagać się na wszelkie możliwe sposoby abyś zatroszczył się o nie. Ciało jest grzeszne.

Duch jest śpiochem. U większości z nas śpi bardzo długo, a gdy się przebudzi, łatwo znów zapada w drzemkę. Duch nie jest tak wymagający jak ciało. Możesz przez większość swojego życia w ogóle nie wiedzieć o jego istnieniu. Aż do dnia, w którym duch się przebudzi i zacznie, podobnie jak ciało, domagać się czegoś. Głód duchowy - każdy człowiek go czuje. Jeśli nie czujesz go dziś, poczujesz jutro. Jeśli nie jutro, może za tydzień. Twój duch się w końcu przebudzi i zacznie się domagać... czegoś więcej niż może chcieć ciało. A jeśli mu tego nie dasz, głód się nasili i potrwa kilka dni, tygodni lub miesięcy. A potem ustanie. Duch znowu zaśnie. I zapewne przebudzi się znowu za jakiś czas.

Co jest niezwykle ważne, to fakt, że nasze ciało zostało ożenione z grzechem. Nasze pragnienia, potrzeby cielesności bardzo często stoją w konflikcie z zasadami danymi od Boga. Dlatego nasze ciało zostało skazane na śmierć. Ono musi umrzeć. Ale nie tak ma się sprawa z duchem, który żyje na wieki. Duch jest tą częścią naszej natury, która tęskni za domem, za miłością, za wolnością i pokojem. Duch tęskni do Boga, do absolutu. Gdy się przebudza w życiu każdego z nas, szuka go w wielu miejscach. Ale odpowiedź na jego głód jest tylko w jednym miejscu - w Jezusie Chrystusie.

Gdy Twój duch przebudzi się ponownie, pamiętaj aby go nakarmić. Nie pozwól mu zasnąć gdyż może się już nigdy nie obudzić. A jeśli się nie obudzi, lub jeśli po obudzeniu się nie znajdzie spełnienia i przyjdzie czas aby Twoje ciało zasnęło na zawsze, duch będzie głodował całą wieczność. I w wędrówce po bezkresach wieczności już nigdy nie odnajdzie domu.