Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duch. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2011

Podwójna natura

Każdy z nas ma podwójną naturę. Naturalna jest nasza cielesność, która dyktuje nam potrzeby oparte o instynkt i pragnienia. Naturalna jest także nasza duchowość, z której nie zawsze zdajemy sobie sprawę.

Ciało jest zawsze obudzone. Porusz palcami u dłoni, weź głęboki oddech, pomyśl albo poczuj głód i zjedz coś, a przekonasz się, że Twoje ciało żyje i mówi do Ciebie. Wyraża się w Twoich pragnieniach i potrzebach. W instynktach i żądzach. W tym czego chcesz i w tym czego potrzebujesz. Ciało żyje i potrzebuje. Przez całe swoje życie będziesz odczuwać jego potrzeby. Gdy będziesz je ignorować, ciało zacznie boleć, zacznie nieprzyjemnie cisnąć, zacznie domagać się na wszelkie możliwe sposoby abyś zatroszczył się o nie. Ciało jest grzeszne.

Duch jest śpiochem. U większości z nas śpi bardzo długo, a gdy się przebudzi, łatwo znów zapada w drzemkę. Duch nie jest tak wymagający jak ciało. Możesz przez większość swojego życia w ogóle nie wiedzieć o jego istnieniu. Aż do dnia, w którym duch się przebudzi i zacznie, podobnie jak ciało, domagać się czegoś. Głód duchowy - każdy człowiek go czuje. Jeśli nie czujesz go dziś, poczujesz jutro. Jeśli nie jutro, może za tydzień. Twój duch się w końcu przebudzi i zacznie się domagać... czegoś więcej niż może chcieć ciało. A jeśli mu tego nie dasz, głód się nasili i potrwa kilka dni, tygodni lub miesięcy. A potem ustanie. Duch znowu zaśnie. I zapewne przebudzi się znowu za jakiś czas.

Co jest niezwykle ważne, to fakt, że nasze ciało zostało ożenione z grzechem. Nasze pragnienia, potrzeby cielesności bardzo często stoją w konflikcie z zasadami danymi od Boga. Dlatego nasze ciało zostało skazane na śmierć. Ono musi umrzeć. Ale nie tak ma się sprawa z duchem, który żyje na wieki. Duch jest tą częścią naszej natury, która tęskni za domem, za miłością, za wolnością i pokojem. Duch tęskni do Boga, do absolutu. Gdy się przebudza w życiu każdego z nas, szuka go w wielu miejscach. Ale odpowiedź na jego głód jest tylko w jednym miejscu - w Jezusie Chrystusie.

Gdy Twój duch przebudzi się ponownie, pamiętaj aby go nakarmić. Nie pozwól mu zasnąć gdyż może się już nigdy nie obudzić. A jeśli się nie obudzi, lub jeśli po obudzeniu się nie znajdzie spełnienia i przyjdzie czas aby Twoje ciało zasnęło na zawsze, duch będzie głodował całą wieczność. I w wędrówce po bezkresach wieczności już nigdy nie odnajdzie domu.

niedziela, 3 stycznia 2010

Sylwester z ogniem w kominku i wodospadem w sercu

Płomienie w kominku zawsze mnie uspokajały. I chociaż nie mam u siebie w domu kominka, marzę że będę go miał w przyszłości. Że będę mógł godzinami wpatrywać się w jego płomienie i chwytać inspirację do życia. Dokładnie taką jak w sylwestra i nowy rok.

Naprawdę poczułem się jak nowo narodzony. Spędziłem dwa dni w niewielkim domku, razem z dwójką przyjaciół i moją ukochaną. Czas nam minął na witaniu nowego roku, jedzeniu śniadań o 13:00, graniu w Agricole, stukaniu na PS2 w różne gry. Słowem: relaks. A w międzyczasie były spotkania noworoczne i rozmowy. Z ludźmi i Bogiem.

Baptyści mają swoistego rodzaju zboczenie na punkcie ewangelizacji za pomocą fragmentu z 3 rozdziału ewangelii Jana. Fragmentu o nowym narodzeniu. W swoim kościele słyszałem to tak wiele razy... A jednak w ostatnich dniach te słowa odświeżyły i uspokoiły moją wiarę. Usłyszałem je w Jezus Jest Panem – charyzmatycznym kościele spotykającym się w centrum Warszawy. Usłyszałem je nie od pastora (ten tylko wyzwalał rzeki:P – wtajemniczeni wiedza o co chodzi), lecz od jego bezpośredniego przełożonego. Mojego zresztą też...

Każdy człowiek musi narodzić się dwa razy. Za pierwszym razem rodzi się do życia w ciele. Za drugim, do życia w duchu. Dla niektórych jest to nie do pojęcia. Ale Bóg właśnie taką drogę dla nas wybrał. Gdy już odkryjesz że oddychasz, czujesz głód i chłód, dostrzegasz barwy i ludzi... wtedy wydaje ci się że już wiesz wszystko o życiu. Ale życie zaczyna się dopiero gdy pozwolisz aby bicie twojego serca było rytmem dla symfonii duchowego życia, a nie melodią samą w sobie. Zrozumiałem to na nowo gdy zdałem sobie sprawę z tego że zaśmieciłem swoje życie duchowe zbyt dużą liczbą cielesnych narkotyków. Człowiek mało myśli o swoim duchu gdy wokół siebie ma wystarczająco dużo „rozpraszaczy”. Rozpraszacze są niesamowitym wynalazkiem. Przecież wszystko może być ważniejsze niż spotkanie z Bogiem, karmienie swojego ducha Słowem, modlitwa za przyjaciół czy za siebie. A prawda jest taka, że nic nas w tym życiu nie minie. Doczekamy się wszystkiego, co Bóg nam zaplanował. Bóg wie czego na trzeba – jedzenia, przyjaciół, ukochanej osoby, zasobów takich jak komputer, auto, pieniądze. Dla człowieka powinno być najważniejsze skupienie się na Bogu, na Jego planach, na żywieniu swojego ducha (który „umrze” jeśli zostawimy go bez opieki). Reszta przyjdzie sama. Z Jego inicjatywy. Tyle że w swoim czasie.

Patrząc na życie ludzi, którzy pozamykali się w swoich luksusowych klatkach i gonią za każdą potrzebą ciała, robi się przykro. Oszukani przez własne zmysły, niezdolni aby wytworzyć duchową percepcję. To wcale nie jest życie. Ono powinno być jak wodospad. Pełne świeżości wynikającej ze zdrowej relacji ze Stwórcą, ze zdrowia duchowego. Spontaniczne, chaotyczne ale zawsze z happy endem... bo w końcu pełne Jego mądrości, unikania zła i głupoty. Wodospad nie tylko jest symbolem świeżości, spontaniczności, ducha i piękna. Wodospad niesie hektolitry wody. A woda, wszędzie gdzie popłynie, niesie życie.

W tym nowym roku życzę wszystkim moim czytelnikom spełnienia marzeń... tych w Panu. Osiągnięcia wyżyn duchowego życia. A tym z was, którzy nie wierzą, życzę abyście narodzili się po raz drugi.