Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Jego dobroć

Lęk, niepokój... czułem się perfidnie. Stojąc na nabożeństwie wśród ludzi, których kocham, czułem się źle. Wiedziałem że zwaliłem sprawę i że będę musiał z tym żyć. Modliłem się a łzy co chwila cisnęły mi się do oczu. Nie pozwalałem im płynąć. Stałem tak i modliłem się, przepraszałem, błagałem o wsparcie, pomoc.

Przez ostatni tydzień strącam dla ciebie gwiazdy – Jego obecność uspokoiła mnie. – Wiem że kochasz na nie patrzeć, kojarzą ci się ze spełnionymi marzeniami. A każda z nich jest również moim marzeniem i moją łzą. Paweł, kocham cię. Ty wybrałeś mnie, a Ja wybrałem ciebie. Nie bój się bo nigdy nie przestanę ci dobrze czynić.

Już nie byłem wstanie powstrzymać łez. A gdy popłynęły, szybko je otarłem, aby nikt nie widział.

wtorek, 24 marca 2009

On ma tylko nas

Wy jesteście solą ziemi; jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże ją nasolą? Na nic więcej już się nie przyda, tylko aby była precz wyrzucona i przez ludzi podeptana.
Wy jesteście światłością świata; nie może się ukryć miasto położone na górze.
Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu.
Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.


Ewangelia według św. Mateusza 5,13-16.

Czasem się chce płakać gdy patrzy się na cierpienie, jakie jest na świecie. Czasem człowiek po prostu nie może zrozumieć skąd to wszystko! Wtedy najłatwiej obwiniać Boga. Mówić że dopuścił do tego, że to Jego wina!
Jak ludzie mają uwierzyć w miłość! Jak mają uwierzyć że On się o nich troszczy? Jak ludzie, którzy przeżyli kataklizm, stracili wszystko, mają wierzyć? Albo ci, którzy są wykorzystywani, zniewalani, męczeni... cierpią za ideologie i doktryny przywódców. Jak mają wierzyć że Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny?

Świat niszczy. Niszczy ciało, niszczy psychikę, niszczy nas dlatego że człowiek jest grzeszny i łatwiej mu przychodzi niszczenie i nienawidzenie niż... niż złożenie ufności w Bogu. Z człowiekiem, którego niszczycielska siła dotknęła wielokrotnie zostawiając blizny na ciele, psychice i duszy, ciężko jest rozmawiać o miłości, o tym że Bóg się troszczy. Ci ludzie są ostatnimi osobami, które w to uwierzą.

Nie uwierzą w słowa... ale w czyny. Tylko że Bóg rzadko kiedy ratuje bezpośrednio! Nagle pojawi się anioł i ochroni ich przed wrogami, przed niebezpieczeństwem, przed szaleństwem... rzadko... o takich rzeczach to można poczytać w Biblii, posłuchać jak cośtam, gdzieśtam, komuśtam się przydarzyło. Ale w codziennym życiu? Boże jaki jest Twój plan dla tych ludzi?

Zaskakująca i prosta odpowiedź... my jesteśmy jego planem. Jeśli nie weźmiemy się do roboty jako kościół, jeśli nie wyjdziemy na ulicę jak bohaterowie aby pomagać zagubionym, osieroconym, zranionym, zmęczonym to nikt tego nie zrobi.

To aż dziwne że Bóg wybrał właśnie nas... takich słabych, grzesznych... ale jednak wybrał. Więc pamiętaj że często będziesz Bożą odpowiedzią na czyjeś modlitwy. Przygotuj się na to. I działaj. I nie odpuszczaj ani na chwilę.

On ma tylko nas.



David Crowder Band - You Never Let Go!

piątek, 24 października 2008

Kolacja w MDK

Dziś odbył się wieczór ewangelizacyjny. Na kolację zorganizowaną przez Kościół Chrześcijan Baptystów „Droga Życia” w Otwocku, przyszło sporo osób. Zwiastowana była ewangelia – ta najcenniejsza perła chrześcijaństwa. I jak zwykle cześć osób usłyszało w niej coś więcej niż zwykłe słowa. A pozostała część zignorowała lub potraktowała jako zestaw krzykliwych „haseł”. Ci pierwsi wyszli z błogosławieństwem, uśmiechem na ustach i radością w sercu. Oni właśnie nie mogą się doczekać aż usłyszą więcej, aż zagłębią się jeszcze bardziej. Ci drudzy, wyszli z zażenowaniem lub smutkiem w sercu. Wszystko co usłyszeli odbiło się od nich jak piłka od ściany.

Cieszę się szczególnie z dwóch faktów.

Na kolację przyjechali Marta i Radek – moi przyjaciele. Sprawili mi ogromną radość swoją obecnością. Mieli okazję słuchać ewangelii i dyskutować z moimi przyjaciółmi na poważne i lekkie tematy. Dzięki Nim ten wieczór przerodził się w naprawdę wyjątkowy.

Drugą rzeczą z której się cieszę jest to, że mama Moniki nawróciła się. Nie wiem jak mam opisać radość, która zrodziła się w moim sercu. To przesympatyczna kobieta, która poznałem dziś rano przez GG. Na kolacji była cicha i spokojna. Więcej słuchała niż dyskutowała. Moje serce raduję się gdy pomyślę że teraz stała się uczennicą Chrystusa. Czuję podwójną radość ponieważ jest to mama Moniki. Wiem jak Ona się z tego cieszy i jak pragnęła tego w swoim sercu. Alleluja!

To był naprawdę piękny wieczór. Czarująca atmosfera, spokojna muzyka, dobre naleśniki i Duch Pański wszędzie wokół Nas. Miałem okazję spotkać się z przyjaciółmi, których dawno już nie widziałem. Miałem okazję razem z Moniką służyć jako kelnerzy:P Miałem okazję się modlić i przebywać wśród ludzi, których kocham w wyjątkowy sposób. Dziękuję Ci Panie! I proszę o więcej takich wydarzeń!

niedziela, 13 kwietnia 2008

Odnowiony

W moim życiu dużo się pozmieniało na lepsze.
Dzisiaj na nabożeństwie miałem cudowny czas. Może nie udało mi się od samego początku załapać atmosfery dziękczynienia, ale szybko nadgoniłem. A potem pastor poprosił mnie abym usługiwał przy Wieczerzy Pańskiej... czułem się naprawdę zaszczycony.
Pod koniec nabożeństwa modliliśmy się o pastora, który wyjeżdżał na konferencje. I Bóg użył mnie ponownie do przekazania konkretnego słowa dla niego. Od dawna ten charyzmat leżał gdzieś zakopany, zostawiony na później. Bóg przez długi czas uczył mnie nowych rzeczy... aż wreszcie znów zaczyna używać mnie w służbie charyzmatycznej... i jestem bardzo szczęśliwy.
A po nabożeństwie miałem cudowny czas z przyjaciółmi z kościoła. W pięcioro osób (ja, Ania, Justyna, Monika i Robert) poszliśmy ćwiczyć szermierkę w parku miejskim:) I naprawdę świetnie nam szło. No i wszyscy mają ochotę na więcej:)
Pan jest wielki!