Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadzieja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadzieja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 września 2010

Rozpacz

Jedną z moich ulubionych scen z filmu "Władca Pierścieni: Dwie Wieże" jest moment tuż przed walką o Helmowy Jar. Podczas przygotowań do bitwy wywiązuje się rozmowa pomiędzy Aragornem a Haletem - młodym chłopakiem, który został zmuszony bronić swojego kraju. Ten młody człowiek jest wyraźnie przestraszony. Mówi że wszyscy wkoło twierdzą, że nie ma nadziei na zwycięstwo. Aragorn bierze jego miecz, wykonuje nim dwa cięcia w powietrzu. Następnie oddaje chłopakowi broń i mówi, że zawsze jest nadzieja.

Prosta prawda - zawsze jest nadzieja. Wywodzi się z czysto logicznego myślenia. Żeby stwierdzić, że zabrakło nadziei na zwycięstwo, trzeba mieć pewność, co do przyszłości. Więc, jeśli znasz przyszłość, byłeś tam i widziałeś porażkę, możesz śmiało powiedzieć, że nie ma nadziei. Prawda jest jednak taka, że żaden człowiek nie zna przyszłości. Możemy przewidywać, domyślać się. Możemy przy tym się bać, co sprawi że nasze przewidywania i domysły staną się bardziej pesymistyczne. Ale nikt z nas nie zna przyszłości. Dlatego popadanie w rozpacz jest błędem. Póki żyjemy, istnieje nadzieja.

A film polecam gorąco wszystkim, którzy go jeszcze nie widzieli. Tak samo jak książkę.

środa, 24 grudnia 2008

Wesołych Świąt

Dziś wigilia. Mam nadzieję, że wszyscy moi czytelnicy doskonale wiedzą na pamiątkę jakiego wydarzenia to obchodzimy. Że nikt nie pozwolił aby w jego życiu stały się to święta „kolorowej choinki” i „czerwonego krasnoludka”. (Chociaż Mikołaja trudno nazwać krasnoludkiem). Tego właśnie chciałem Wam wszystkim życzyć. Abyście nie zapomnieli o tym, który w te święta jest najważniejszy. Jeśli nie masz w zwyczaju myśleć o Nim zbyt wiele, dziś pomyśl. Otwórz sobie Pismo Święte na fragmentach dotyczących narodzenia, poczytaj, przemyśl, po co to wszystko.

Mam nadzieję, że spędzisz te święta w rodzinnej atmosferze, z kimś, kogo kochasz lub z kimś, na kim Ci zależy. Obyś dostał dziś furę prezentów i czułości. Obyś naprawdę poczuł się kochany i potrzebny. I niech Cię Bóg błogosławi. Pamiętaj o Nim.

On pamięta o Tobie.

PS. Wczoraj miałem ciężki dzień. Przeczytaj poniższy post, jeśli cię to ciekawi. Cały wieczór modliłem się o wytchnienie, pokój… i dostałem je. Już wczoraj wieczorem, gdy kładłem się do łóżka, czułem spokój i Jego obecność. Przyszedł, aby otrzeć mi łzę. I wiecie co mi powiedział? Abym był dzielny. Bo On o mnie pamięta i nie pozwoli mi ciągle płakać i się smucić. Przygotował dla mnie piękne życie i jeszcze piękniejszą wieczność. I że na tej wieczności mam się skupić w chwilach ciężkich a odnajdę pocieszenie. Powiedział, że to jeszcze nie koniec moich „problemów”, ale że kiedyś ten koniec nastanie i będę się cieszył swoim życiem. I chociaż uczucia pustki i samotności zostały, to jednak lżej mi. Dużo lżej. Bóg usłyszał moje wołanie. Przyszedł.

On pamięta. O mnie, o Tobie…
Ty też pamiętaj.
Wesołych Świąt.